„Czasem niebezpiecznie jest
wyjść z domu. Gdy staniesz
na drodze, nigdy nie wiadomo,
dokąd cię nogi poniosą”.

– J.R.R. Tolkien

Jak to się zaczęło?

Kiedy wyobrażasz sobie początek magicznej kariery, pewnie widzisz sowę niosącą list z Hogwartu albo przynajmniej nieśmiałego dzieciaka, który dzięki magii buduje pewność siebie i w końcu wychodzi do ludzi.

Moje początki były zdecydowanie inne.

W czasach, gdy prowadziłem niewielki browar (2016 r.), zobaczyłem występ magika. I wtedy mnie olśniło: „Hmm. Jeśli nauczę się robić coś podobnego, to będę wyrywał więcej dziewczyn… I sprzedawał więcej piwa!”. Trudno sobie wyobrazić bardziej prozaiczną motywację, ale tak – to właśnie ona zmieniła całe moje życie.

Trzy miesiące później pojechałem na moją pierwszą konwencję magiczną (to coś jak spotkanie loży masońskiej, tylko zamiast rozmawiać o rządzeniu światem, rozmawia się o trzymaniu kart).

Totalnie pochłonął mnie ten świat.

Okazał się zupełnie inny niż wszystko, co znałem wcześniej. Pełen ludzi, którzy wierzyli, że niemożliwe to tylko kwestia perspektywy. Magików, którzy godzinami ćwiczyli ruch jednej dłoni, żeby przez kilka sekund zmienić czyjąś rzeczywistość. I widzów – dorosłych, poważnych ludzi – którzy na moment znów przypominali sobie, jak to jest się dziwić.

To nie była tylko rozrywka. To było tworzenie doświadczenia, które potrafiło wytrącić człowieka z rutyny i przypomnieć mu, że świat nadal może go zaskoczyć.

Potem przyszła już trochę bardziej standardowa droga – nauka sztuczek z talią kart i pierwsze występy przed znajomymi oraz w krakowskich barach. Gdy pierwszy raz wyszedłem na scenę dać pokaz, poczułem że znalazłem swoje miejsce na ziemi, w którym powinienem być.

Już wtedy jednak miałem apetyt na więcej.

Dużo więcej.

Ciągnęło mnie do sztuk mentalnych i szerszej publiczności.

Moje pierwsze show sceniczne zawierało już elementy mentalizmu (tutaj opowiadam więcej, co się pod tym kryje), ale droga do stania się w pełni mentalistą zajęła mi kilka dobrych lat.

W tym czasie stworzyłem dość unikalne połączenie komedii z mentalizmem, nazywając siebie komediowym mentalistą, którym jestem do dzisiaj. W 2025 roku dołożyłem do tego kolejną cegiełkę – hipnozę rozrywkową – tworząc jeszcze bardziej zabawną, oryginalną i zaskakującą mieszankę.

Dzisiaj, 10 lat później, może nie podrywam więcej dziewczyn ani nie sprzedaję więcej piwa (bo już dawno zakończyłem karierę piwowara), ale robię coś zdecydowanie ważniejszego.

Sprawiam, że świat moich widzów staje się odrobinę lepszy – wywołuję uśmiech na ich twarzach i pozwalam doświadczyć czegoś, co nie przydarza się w „szarej codzienności”.

Zdobyłem też prawdziwą magiczną moc.

Nie polega ona jednak na rzeczach, które robię na scenie. Objawia się tym, że na czas mojego pokazu zabieram wszystkie problemy, z jakimi zmagają się moi widzowie. 

Jestem Kamil. Mam ogromny przywilej zajmować się tym, co najbardziej kocham – i co wciąż nie przestaje mnie fascynować.

Zamów pokaz już dziś

Skontaktuj się ze mną, opisz swoje wydarzenie, a ja przygotuję dla Twoich gości coś, co wywoła ich zachwyt, śmiech i niedowierzanie – jednocześnie. Bo właśnie na tym polega moja magia.

+48 666 881 842
kontakt@kamilmalochleb.pl

Formularz kontaktowy